-Sama jesteś idiotką. -Gdy to usłyszałam natychmiast się odwróciłam. Koleś już kierował się w inną stronę.
-Ja? Zwą jak zwą, ale... -Nie dał mi dokończyć, ponieważ się odwrócił i dodał swoje trzy grosze.
-Śliczna jesteś. -Zmierzył mnie wzrokiem, a sama muszę przyznać, że zaszokowało mnie to. Nie to, że wędrował wzrokiem po prostu wszędzie, ale to, że to powiedział. Naprawdę doceniałam swoją urodę i wiedziałam jak działam na mężczyzn, ale on poprzez te słowa i to w tej sytuacji odebrał mi mowę, co rzadko się zdarzało. Kiedy zobaczył, że mam mu za złe to jak na mnie patrzył usiadł koło mnie na piasku.
-Przepraszam. Boli? -Zapytał dotykając ostrożnie mojej głowy, a właściwie to czoła, w które uderzyła piłka.
-Już nie, ale nie wyzywaj mnie jak mnie nie znasz. Może i jestem idiotką, a może nie, więc... -Ponownie nie dał mi dokończyć.
-Więc nie jesteś, sorry. Sam nienawidzę, gdy ktoś ocenia, a nie zna. Nie powinienem był. -Patrzył na mnie przesypując powoli piasek z ręki do ręki tak jakby był czymś zdenerwowany, a nie miał co zrobić z dłońmi.
-Em... Tak właśnie. -Zupełnie nie wiedziałam co odpowiedzieć.
-Jestem Alan. -Przedstawił się i wyciągnął dłoń w moim kierunku, którą oczywiście uścisnęłam.
-A ja Elena. Miło mi cię poznać nawet w takich okolicznościach. -Uśmiechnęłam się w jego stronę.
-Elena... Śliczne i wyjątkowe imię. Zresztą tak jak ty. -Powiedział, a ja po jego słowach trochę się zarumieniłam czego również przenigdy nie robiłam.
-Dzięki. Twoje też jest okej. -Oznajmiłam trzymając w dłoni książkę, którą czytałam przed tym całym incydentem.
-Co czytasz? -Zapytał spojrzawszy na moją książkę.
-"Spełnione marzenia" Nory Roberts. -Odpowiedziałam i sama również spojrzałam na swoją książkę.
-A twoje się spełniły? -Spytał.
-Nie wszystkie, ale część na pewno. -Oznajmiłam z delikatnym uśmiechem, któremu nie spieszyło się zejść z mojej twarzyczki.
-Cieszę się. -Uśmiechnął się ciepło i przybliżył do mnie.
-Alan! Gramy? Chodź wreszcie! -Usłyszałam wołanie w naszą stronę jakiejś dziewczyny. W tym samym momencie spojrzeliśmy w tamtą stronę. Stała tam, przy siatce dziewczyna, blondynka, zgrabna wraz ze znajomymi czekając na niego i na piłkę.
-Twoja dziewczyna? -Zapytałam bezpośrednio.
-Laura? Nie. To kumpela. Nie mam dziewczyny. Ty za to pewnie jesteś zajęta, nie?
-W takim sensie w jakim myślisz to nie, nie jestem.
-Jak to możliwe? -Zapytał ze zdziwieniem na twarzy.
-Normalnie. -Zaśmiałam się i poprawiłam swoje włosy.
-Dasz mi swój numer?
-Hmmm... Nie, ale jeśli wierzysz w przeznaczenie to jeszcze się spotkamy. -Oznajmiłam z uśmiechem. Nie to, że nie chciałam mu dać numeru, bo chciałam, ale jakimś cudem wiedziałam, że jeszcze się zobaczymy i to niebawem.
-Pewnie, że wierzę. Do zobaczenia. -Powiedział już wstając.
-Leć, bo czekają.
-Lecę, chociaż wolałbym zostać tu z tobą. -Puścił mi oczko z uśmiechem i poszedł.
Alan. Fajny facet w sumie. Tak, tak spodobał mi się, ale nie on jeden. Gadało mi się z nim swobodnie i wydaje mi się, że nie jest taki jak wszyscy. Jak wszyscy znaczy chamski, podły drań. Daje wrażenie sympatycznego i dość uroczego na swój sposób. Uśmiechnęłam się sama do siebie na myśl o nim i o tym jaki zapewne jest. Po chwili jednak oprzytomniałam. Zebrałam się i wróciłam do domu. Gdy doszłam była już 21:30. Ciocia zostawiła karteczkę, że wróci pojutrze. Mam wolną chatę! W sumie jak tak na to spojrzeć to... Miałam wolną chatę, ale co mi po tym skoro praktycznie nikogo nie znałam? Postanowiłam więc, że dzisiaj pójdę na imprezę. Zanim się wyszykowałam minęło trochę czasu. Było już trochę po 23, ale wyglądałam jak milion dolarów, a nawet i lepiej. W tej krótkiej, seksownej sukience i moich czarnych szpilkach byłam ponętna i pociągająca, po prostu boska. Zawsze ubierałam się w takie stroje na imprezy i tym podobne tak, więc nie widziałam w tym nic nadzwyczajnego. Mój makijaż także nie przekraczał mojej normy na takie okazje, ale był wprost świetny, choć przyznam, że brakowało mi porad Sonii i Anyśki. Wyszłam zamykając drzwi na klucz. Było ciemno, ale ciepło. Taka pogoda jak najbardziej mnie satysfakcjonowała. Gdy doszłam do jakiegoś fajnego klubu weszłam tam bez problemu. Zawsze wpuszczano mnie wszędzie sądząc, że jestem dużo starsza. W środku zmierzyłam wzrokiem całą salę. Było dość dużo osób, ale nawet mi to nie przeszkadzało. Znalazłam sobie miejsce przy barze i zamówiłam sobie jakiegoś drinka. Wielu facetów do mnie podchodziło, ale żaden mnie nie zainteresował. Spławiałam ich tuż po tym jak postawili mi drinka. Nagle coś, a raczej ktoś przykuł moją uwagę. Mianowicie para tańcząca na parkiecie. Niby wszystko dobrze, fajnie, ale chłopak gdy tylko mnie zauważył przestał tańczyć i zaczął iść w moją stronę. Z początku zupełnie go nie kojarzyłam w tym tłumie tak z daleka, ale już po momencie wiedziałam. Tak to był...
~~ ♥ ~~ ♥ ~~
Kurcze już kolejny rozdział, a jak spojrzałam na mój zeszyt to okazuje się, że mam tam tylko jeszcze 5 rozdział, a potem będzie trzeba zacząć pisać. ;o nie wiem jak sobie z tym poradzę i czy się wyrobie, ale spróbuję. Postaram się przynajmniej raz w miesiącu tutaj coś zamieszczać. Piszę zarówno dla was jak i dla siebie. Tak poza tym to jak myślicie kto to był? Buziaczki :*
sobota, 7 września 2013
wtorek, 6 sierpnia 2013
Rozdział 3 "Dobra nie strójmy głupa"
- Ej koleś! - Rzuciłam szybko przyglądając się temu co właśnie robił. Spojrzał na mnie. Widać było, że był nieco skrępowany. - Możesz łaskawie nie wąchać mojej koszulki? Wiem, że ładnie pachnie, ale masz ją tylko wyprać. Ręcznie lub w pralce, ale wyprać. - Dodałam, chociaż mało co nie roześmiałam się na jego widok.
- Pachnie tak samo ładnie jak ty. - Odpowiedział tylko przy tym się uśmiechając. Jego uśmiech był naprawdę zniewalający tak, że aż uginały się pode mną kolana. Jednak nie mogłam interesować się kimś takim jak on. Byłoby to złamanie moich już dawno ustalonych zasad, których kurczowo się trzymałam. Posłałam mu już tylko na pożegnanie jeden ze swoich zadowolonych, ale delikatnych uśmiechów i weszłam do środka. Od razu skierowałam się w stronę przestrzennej i jasnej kuchni, którą urządziła moja ciocia. Nalałam sobie do szklanki wody mineralnej i oparłam się o blat zastanawiając się nad tymi wakacjami. Brakowało mi trochę moich przyjaciółek, a one nawet nie dzwoniły. Fakt faktem, że minął dopiero jeden dzień odkąd mnie nie ma, więc byłam pewna, że niedługo, któraś z nich zadzwoni i tylko na to czekałam, aż będę mogła zacząć opowiadać im o tym wszystkim co mnie tu już spotkało. W prawdzie myślałam także o tym... Jak mu tam było? Piotrku? Dobra nie strójmy głupa. Dobrze pamiętałam jak miał na imię. Trudno było zapomnieć. Ten jego cudowny uśmiech, wzrok, który przechodził przez moją duszę, lśniące, jasno-niebieskie tęczówki, wyraz twarzy, dobrze zbudowana sylwetka, zapach jego perfum.... Nie podobał mi się. Nie żeby coś, ale chamski, bezczelny, zbyt pewny siebie i taki, taki... pociągający. Znaczy nie... Wiecie... Jakby mnie do siebie nie przyciągnął to już pociągający by nie był. O to mi chodzi... albo nie. Sama już nie wiem. Dość! Koniec myślenia o nim. Aj jestem ciekawa czy wypierze mi tą bluzkę. Dobra koniec! Idę na plażę. Postanowiłam i poszłam na górę do swojego tymczasowego pokoju. Wyjęłam trochę rzeczy z walizki, poszłam do łazienki. Po kilkunastu minutach wyszłam ubrana w moje nowe żółto-złote bikini i jeansowe szorty. Rozczesałam swoje dość ciemne włosy, żeby były proste po czym poprawiłam je jeszcze prostownicą. Wpięłam w nie swoje okulary przeciwsłoneczne i spakowałam do swojej torby plażowej gazetę, książkę, ręcznik oraz olejek do opalania. Zeszłam na dół sięgając po japonki, które po momencie założyłam.
- Ciociu! Wychodzę. -Krzyknęłam, aby wiedziała, że mnie w domu już nie ma i wyszłam. Gdy byłam już na plaży rozłożyłam ręcznik i usiadłam na nim. Zdjęłam japonki po czym położyłam je gdzieś na bok, na piasku. Nasmarowałam się olejkiem sama, aby nikim się nie wysługiwać tak jak to robiłam w swoim rodzinnym mieście. Zdjęłam swoje szorty i tuż po tej czynności położyłam się na brzuchu wyjmując swoją książkę i zaczynając ją czytać. Nagle poczułam dość silne uderzenie w głowę. Tak jak sądziłam ~ piłka.
- Idioci. - Prychnęłam nie wiedząc, że ktoś za mną stoi.
____________________________________________________
Patrzcie dodałam ;D hahahah w każdym bądź razie jakoś sobie o tym przypomniałam i jestem ciekawa kto i kiedy to ktoś przeczyta czy nawet zauważy. Nie będę pisała długich rozdziałów, bo jestem za leniwa. Przykro mi. Miałam koszmarny dzień, ale się ogarnęłam i o to jest. :*
- Pachnie tak samo ładnie jak ty. - Odpowiedział tylko przy tym się uśmiechając. Jego uśmiech był naprawdę zniewalający tak, że aż uginały się pode mną kolana. Jednak nie mogłam interesować się kimś takim jak on. Byłoby to złamanie moich już dawno ustalonych zasad, których kurczowo się trzymałam. Posłałam mu już tylko na pożegnanie jeden ze swoich zadowolonych, ale delikatnych uśmiechów i weszłam do środka. Od razu skierowałam się w stronę przestrzennej i jasnej kuchni, którą urządziła moja ciocia. Nalałam sobie do szklanki wody mineralnej i oparłam się o blat zastanawiając się nad tymi wakacjami. Brakowało mi trochę moich przyjaciółek, a one nawet nie dzwoniły. Fakt faktem, że minął dopiero jeden dzień odkąd mnie nie ma, więc byłam pewna, że niedługo, któraś z nich zadzwoni i tylko na to czekałam, aż będę mogła zacząć opowiadać im o tym wszystkim co mnie tu już spotkało. W prawdzie myślałam także o tym... Jak mu tam było? Piotrku? Dobra nie strójmy głupa. Dobrze pamiętałam jak miał na imię. Trudno było zapomnieć. Ten jego cudowny uśmiech, wzrok, który przechodził przez moją duszę, lśniące, jasno-niebieskie tęczówki, wyraz twarzy, dobrze zbudowana sylwetka, zapach jego perfum.... Nie podobał mi się. Nie żeby coś, ale chamski, bezczelny, zbyt pewny siebie i taki, taki... pociągający. Znaczy nie... Wiecie... Jakby mnie do siebie nie przyciągnął to już pociągający by nie był. O to mi chodzi... albo nie. Sama już nie wiem. Dość! Koniec myślenia o nim. Aj jestem ciekawa czy wypierze mi tą bluzkę. Dobra koniec! Idę na plażę. Postanowiłam i poszłam na górę do swojego tymczasowego pokoju. Wyjęłam trochę rzeczy z walizki, poszłam do łazienki. Po kilkunastu minutach wyszłam ubrana w moje nowe żółto-złote bikini i jeansowe szorty. Rozczesałam swoje dość ciemne włosy, żeby były proste po czym poprawiłam je jeszcze prostownicą. Wpięłam w nie swoje okulary przeciwsłoneczne i spakowałam do swojej torby plażowej gazetę, książkę, ręcznik oraz olejek do opalania. Zeszłam na dół sięgając po japonki, które po momencie założyłam.
- Ciociu! Wychodzę. -Krzyknęłam, aby wiedziała, że mnie w domu już nie ma i wyszłam. Gdy byłam już na plaży rozłożyłam ręcznik i usiadłam na nim. Zdjęłam japonki po czym położyłam je gdzieś na bok, na piasku. Nasmarowałam się olejkiem sama, aby nikim się nie wysługiwać tak jak to robiłam w swoim rodzinnym mieście. Zdjęłam swoje szorty i tuż po tej czynności położyłam się na brzuchu wyjmując swoją książkę i zaczynając ją czytać. Nagle poczułam dość silne uderzenie w głowę. Tak jak sądziłam ~ piłka.
- Idioci. - Prychnęłam nie wiedząc, że ktoś za mną stoi.
____________________________________________________
Patrzcie dodałam ;D hahahah w każdym bądź razie jakoś sobie o tym przypomniałam i jestem ciekawa kto i kiedy to ktoś przeczyta czy nawet zauważy. Nie będę pisała długich rozdziałów, bo jestem za leniwa. Przykro mi. Miałam koszmarny dzień, ale się ogarnęłam i o to jest. :*
sobota, 29 czerwca 2013
Rozdział 2 ,,Obrzucona jajkiem."
Wory pod oczami, ból głowy i mizerna mina. Czułam się fatalnie. Może to przez to, że mało spałam? Nie wiem, ale nie chciałam o tym teraz myśleć. Byłam w pociągu. Siedziałam w przedziale, w którym nie było prawie nikogo. Czy, aż tak źle wyglądałam? Jechałam słuchając muzyki ze swojej komórki na słuchawkach dobre pare godzin. Szczerze mówiąc nigdy nie byłam w Gdańsku. Byłam ciekawa i optymistycznie do wszystkiego nastawiona jak to przeważnie ja. (...) Nareszcie dojechałam na miejsce. Gdy wysiadłam z pociągu obładowana bagażami zauważyłam ciotkę przy swoim czerwonym mercedesie.
- Witaj ciociu . -Uśmiechnęłam się w jej kierunku ciepło i podeszłam do niej.
- Rany Boskie! Ty się do mnie wprowadzasz czy przyjechałaś tylko na dwa tygodnie? -Zapytała.
- Och, przecież mnie znasz i nie "tylko", ale na "aż" dwa tygodnie. Nie zapominaj, że to moje, aż 1/4 wakacji. -Powiedziałam pakując do bagażnika swoje walizki.
- Skoro tak mówisz. Mam nadzieję, że się tu wybawisz i wypoczniesz. Coś blada się zrobiłaś... Musisz się opalić. -Stwierdziła przyglądając się mi.
- Też mam taką nadzieję i nie martw się. Łatwo nawiązuję kontakty, więc raczej szybko kogoś poznam. - Dodałam i po chwili obie wsiadłyśmy do samochodu. Gdy dojechałyśmy na miejsce ciocia Patrycja wyjęła mój bagaż, a ja wysiadłam z samochodu i stanęłam przy furtce wpatrzona w jej dom. Był ogromny. To nowość. Dotąd mieszkałam w bloku nie mając nawet własnego pokoju, bo dzieliłam go z bratem. Do czasu gdy nie przeniosłam się do dziadków. Przez te dwa tygodnie będę tu mieszała i na pewno szybko się przyzwyczaję. Nie rozumiałam natomiast jak ciotka może tak sama mieszkać przy tylu metrach kwadratowych. Ogród przed domem był przepiękny. Widać było, że Patrycja gustowała w różach. Ja też je uwielbiałam. Ze szczęścia, aż się uśmiechnęłam sama do siebie. Niestety moja radość nie trwała zbyt długo. Gdy moja ciotka weszła z moimi bagażami do środka zostałam obrzucona jajkiem. Tak to na 100 % było jajko. Co za dzieci rzucają się jajkami? Usłyszałam śmiech po drugiej stronie uliczki. To na pewno sąsiedzi. Było ciepło, wprost gorąco dlatego postanowiłam zdjąć brudną bluzkę i tak też zrobiłam. W tym momencie na sobie miałam tylko białe szorty, czarny stanik, czarne sandałki na obcasiku i okulary przeciwsłoneczne. Obróciłam się do sąsiedniego domu. Zauważyłam chłopaka po drugiej stronie. Jego kumple uciekli wołając ,,Piotrek uciekaj!" Ten jednak stał jak wryty. Podeszłam do niego, a gdy byłam już wystarczająco blisko zdjęłam okulary i wpięłam je w swoje jedwabiste, brązowe loki. Wyglądałam na rozzłoszczoną, ale i łagodną. Taką miałam już urodę. Co tu poradzić?
- Co ty sobie wyobrażasz? -Zapytałam donośnym i szorstkim głosem. Stał nieruchomo. Krzyczałam do niego, a on bezczelnie wodził wzrokiem po moim ciele.
- Halooo ?! Słuchaj mnie a nie! I tak nie nabiorę się na to, że jesteś tylko figurą woskową ! - Tym razem szturchnęłam go. W końcu się ocknął.
- Czego chcesz? - Rzucił obojętnym tonem. Nie no chyba się przesłyszałam. On się jeszcze pytał czego JA chce?
- Obrzuciłeś mnie jajkiem cymbale i teraz masz mi wyprać tą bluzkę . - Powiedziałam nadal wkurzona.
- Jajka to ja mam dziewczynko. - Parsknął śmiechem. Mnie tam wcale to nie rozbawiło.
- Hmmm... Jak widać chyba nie. Trzymaj. - Podałam mu swoją bluzkę do rąk. Ten jednak chwycił ją jedną ręką, a drugą przyciągnął mnie do siebie. Przyznam, że był silny i... wcale nie miał złej postawy. Chodzi mi tu o jego na pewno umięśnione ciało, a nie o zachowanie. Zachowanie miał fatalne. Byliśmy tak blisko. Czułam nawet jego oddech. Wpatrywałam się w jego cudowne zielone oczy. Nie wiem co się ze mną działo, ale spodobał mi się i chyba... miałam do niego słabość. O dziwo nie patrzył się na mój biust jak reszta , ale również w moje oczy. Po chwili jednak jego wzrok padł na moje usta. Drgnęłam, a po moim ciele przeszło stado dreszczy. Zaczął się przybliżać. Czy chciałam żeby mnie pocałował? Bardzo, ale....
- Nie wyobrażaj sobie za dużo. - Prychnęłam z zadziornym, ale i cwanym uśmiechem uwalniając się z jego uścisku. -Wypierz mi bluzkę. Na razie. -Powiedziałam i skierowałam się w stronę domu cioci. Byłam już przy drzwiach , ale spojrzałam na niego. Stał tam gdzie wcześniej tylko... Zaraz czy On...
___________________________________________________
No więc dawno nie dodawałam, ale postanowiłam dodać, bo dowiedziałam się, że jednak jeszcze jedna pewna osóbka to czyta . ;D
niedziela, 28 kwietnia 2013
Rozdział 1 . ,,Wpis do pamiętnika"
05.07.2012r.
Drogi Pamiętniku .
Mam dość . Nic nie idzie po mojej myśli. Myślę także nad przestaniem Ci pisania tego wszystkiego. Dlaczego Ci to robię? Może wydam się zabawna, ale znasz mnie lepiej niż ja sama. Poza tym moje życie to jakieś wielkie nieporozumienie. Dlaczego tak sądzę? Staram się, a jest coraz to gorzej. Matka wraz ze swoim facetem mają mnie już powoli dość. Tak samo młodszy brat. Myślę, że gdyby mieli okazję to już dawno by się mnie pozbyli. Codzienne kłótnie o nie wiadomo co i bójki. Ostatnio wylądowałam nawet na komisariacie... Wiem.. Kiepsko . Oprócz tego spanie, oglądanie tv, imprezy do białego rana, picie i... Dobrze wiesz, że jestem jeszcze dziewicą. Nie dlatego, że nie było okazji, bo wręcz przeciwnie faceci, aż palili się do tego aby to ze mną zrobić. Czasem to odmawianie było już po prostu ponad moje siły, ale jeszcze daję radę. Tylko wiesz... Wszyscy myślą, że mam to już za sobą i mam w tym niezłe doświadczenie. Nawet moja przyjaciółka Any chce się mnie radzić w takich sprawach, ale przecież nie palnę jej tak prosto z mostu, że jestem dziewicą. No co jak co, ale jeszcze mnie nie pojebało. W prawdzie o tym że jestem... no właśnie... wie tylko mój kumpel Michał i moja druga przyjaciółka Oliwia. To wszystko mnie przeraża. Boje się to zrobić chociaż chce. Przecież chyba już czas. Mam już 16 lat. Nie będę czekała z tym do ślubu. Aczkolwiek zaczekam z tym jeszcze trochę. Zapomniałam Ci wspomnieć najważniejszego. Jadę na dwa tygodnie do Gdańska. Na wakacje. Cieszę się, bo to w końcu coś nowego. Poznam nowych ludzi i zrelaksuje się na plaży. Te dwa tygodnie będę mieszkała u ciotki tylko, że ona ma męczącą pracę i wyjeżdża co kilka dni na 3 dni. Hmm... będę miała wolną chatę =D Teraz muszę już kończyć, bo już 23 , a jutro o 9:20 wyjeżdżam. Nie jestem jeszcze w pełni spakowana. Jakaś katastrofa !
Do kolejnego...
Elena Katherine Petrova .
Drogi Pamiętniku .
Mam dość . Nic nie idzie po mojej myśli. Myślę także nad przestaniem Ci pisania tego wszystkiego. Dlaczego Ci to robię? Może wydam się zabawna, ale znasz mnie lepiej niż ja sama. Poza tym moje życie to jakieś wielkie nieporozumienie. Dlaczego tak sądzę? Staram się, a jest coraz to gorzej. Matka wraz ze swoim facetem mają mnie już powoli dość. Tak samo młodszy brat. Myślę, że gdyby mieli okazję to już dawno by się mnie pozbyli. Codzienne kłótnie o nie wiadomo co i bójki. Ostatnio wylądowałam nawet na komisariacie... Wiem.. Kiepsko . Oprócz tego spanie, oglądanie tv, imprezy do białego rana, picie i... Dobrze wiesz, że jestem jeszcze dziewicą. Nie dlatego, że nie było okazji, bo wręcz przeciwnie faceci, aż palili się do tego aby to ze mną zrobić. Czasem to odmawianie było już po prostu ponad moje siły, ale jeszcze daję radę. Tylko wiesz... Wszyscy myślą, że mam to już za sobą i mam w tym niezłe doświadczenie. Nawet moja przyjaciółka Any chce się mnie radzić w takich sprawach, ale przecież nie palnę jej tak prosto z mostu, że jestem dziewicą. No co jak co, ale jeszcze mnie nie pojebało. W prawdzie o tym że jestem... no właśnie... wie tylko mój kumpel Michał i moja druga przyjaciółka Oliwia. To wszystko mnie przeraża. Boje się to zrobić chociaż chce. Przecież chyba już czas. Mam już 16 lat. Nie będę czekała z tym do ślubu. Aczkolwiek zaczekam z tym jeszcze trochę. Zapomniałam Ci wspomnieć najważniejszego. Jadę na dwa tygodnie do Gdańska. Na wakacje. Cieszę się, bo to w końcu coś nowego. Poznam nowych ludzi i zrelaksuje się na plaży. Te dwa tygodnie będę mieszkała u ciotki tylko, że ona ma męczącą pracę i wyjeżdża co kilka dni na 3 dni. Hmm... będę miała wolną chatę =D Teraz muszę już kończyć, bo już 23 , a jutro o 9:20 wyjeżdżam. Nie jestem jeszcze w pełni spakowana. Jakaś katastrofa !
Do kolejnego...
Elena Katherine Petrova .
sobota, 16 marca 2013
Przedstawienie postaci głównych .
Elena Katherine Petrova
Urocza, przezabawna i śliczna dziewczyna. natury trochę kłamliwa. Ma dwie różne osobowości. Kocha przygody i zwierzęta. Tych których kocha stara się nie okłamywać. Czasem jej to nawet wychodzi. Jest doskonałą aktorką i uwielbia flirtować jednak nienawidzi zdrady. Uważa, że jeśli jest się już w związku to powinno się chociaż być wiernym, bo do związków nikt nie zmusza. Uważa również iż związek powinien być oparty na szczerości, zaufaniu, wierności a przede wszystkim miłości. Uważa także, że gdy się kocha wtedy wszystko jest się w stanie wybaczyć. Jak kocha to na zawsze. Boi się jednak zaangażowania i cierpienia. Rani innych by sama nie zostać zraniona. Ma 16 lat i jest bardzo dojrzała. Uwielbia jednak imprezy i alkohol. Potrafi być nieśmiała aczkolwiek zazwyczaj jest otwarta, odważna, wygadana, wrażliwa i uległa. Potrafi walczyć, ale nie potrafi wybierać.
Piotrek Salvatore
Uwielbia się bawić nawet kosztem innych . Jest odważny, pewny siebie, egoistyczny i arogancki. Uważa się za skurwiela. Podoba mu się to i nie ukrywa tego. Uważa, że każda dziewczyna będzie jego. Musi zaliczyć każdą ślicznotkę. Ma brata i siostrę. Uwielbia imprezy, dziewczyny, szybkie numerki i alkohol. Ma 18 lat. Z łatwością przychodzi mu kłamstwo i podłość. Nigdy nie był zakochany i nie zamierza. Ma kilka osobowości, ale w gruncie rzeczy podoba mu się opinia bezlitosnego drania.
Alan Salvatore
Ma 17 lat i nie wierzy w miłość ani przyjaźń. Uważa, że miłość to tylko iluzja a przyjaźni nie ma. Nie lubi życia. Zdawać by się mogło że żyje bo musi. Zalicza dziewczyny i żadnej nie miał na dłużej. Jest bratem Piotrka. Nie zależy mu na niczym oprócz trochę na rodzinie. Do nikogo nie ma zaufania i trudno jest zdobyć jego. Uważa, że świat jest podły i niesprawiedliwy, a ludzie fałszywi i egoistyczni. Nikt nie zna go tak naprawdę. W wolnym czasie imprezuje, pije alkohol lub ogląda horrory.
_________________________________________________________
Dobra ludzie jak na razie to tyle . Nie wiem czy będzie przedstawienie postaci drugoplanowych, bo rzadko się będą pewnie pojawiały. Jeszcze nad tym pomyśle. Mam już napisane dwa rozdziały ale za bardzo nie mam czasu pisać. Pisze dla siebie. To także część mojego życia. Następna notka w następnym tygodniu pewnie i dodam w niej albo przedstawienie postaci drugoplanowych albo rozdział pierwszy . - xoxo Natusia. :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)




